Zróbmy razem projekt

Startupie, czy naprawdę wiesz, jaki potencjał ma twoja technologia?

Czy banki chcące nawiązać współpracę ze startupami poszukują jedynie technologii finansowych, a firmy z sektora energetycznego zainteresowane są tylko rozwiązaniami związanymi z wydobyciem surowców oraz wytwarzaniem, dystrybucją i sprzedażą energii? Nic bardziej mylnego!

Nowe potrzeby klientów oraz coraz bardziej rozbudowana i zdywersyfikowana struktura dużych przedsiębiorstw sprawiają, że poszukują one innowacji w obszarach, które do tej pory nie znajdowały się w kręgu ich podstawowych zainteresowań.

Duża konkurencja buduje z kolei popyt na technologie związane z usprawnieniami wewnątrz organizacji. Jeśli do tego dodamy kwestię nieuświadomionych potrzeb przedsiębiorców oraz nieodkrytego potencjału rozwiązań startupowych, okaże się, że możliwości współpracy pomiędzy dojrzałym a młodym biznesem jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Aby obrazowo wyjaśnić, o co dokładnie chodzi, sięgniemy do klasyki wynalazków – być może nie tak epokowych jak koło czy prąd elektryczny, ale na pewno przydatnych w codziennym życiu. Teflon zna każdy, kto choć raz smażył jajecznicę lub przygotowywał omlet. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zanim substancja, którą po raz pierwszy zsyntetyzowano w 1938 roku, znalazła zastosowanie jako powłoka patelni i garnków, była używana w przemyśle zbrojeniowym do pokrywania elementów ślizgowych w poruszających się częściach maszyn i urządzeń.

Dopiero w 1954 roku wieku francuski inżynier Marc Gregoire za namową swojej żony, która zauważyła, jak pokrywa on żyłkę wędki teflonem, aby się nie sklejała, rozpoczął prace nad zastosowaniem  polimeru w sprzętach gospodarstwa domowego. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i już dwa lata później Gregoire założył firmę Tefal, która do dziś jest chyba najsłynniejszym producentem patelni pokrytych teflonem. Obecnie substancję tę z powodzeniem wykorzystuje się także jako materiał do wyrobu gazoszczelnych ubrań strażackich czy implantów mających stały kontakt z tkankami.

Technologie z nieodkrytym potencjałem

Jaka płynie z tego lekcja dla startupów? Przede wszystkim taka, że jedna technologia często może mieć zastosowanie w wielu bardzo różniących się od siebie branżach i sektorach rynku. I choć w dzisiejszych czasach wydaje się to tak oczywiste, że już bardziej być nie może, młodzi innowatorzy wciąż nie zawsze są w stanie w pełni wykorzystać potencjał rozwiązań, które stworzyli. Dlaczego? Przyczyn jest kilka.

Po pierwsze należy zauważyć, że bardzo duża część innowacyjnych technologii jest efektem pracy nad znalezieniem rozwiązania dla ściśle określonego i konkretnego problemu. Z takim podejściem często mamy do czynienia w przypadku startupów, które wywodzą się ze środowiska akademickiego, choć nie tylko. Jeśli jednak zespół porusza się w dość wąskiej specjalizacji i z góry adresuje swoją technologię do bardzo ograniczonej liczby odbiorców, potencjał danego rozwiązania może być przez długi czas niewykorzystany w stopniu takim, na jaki zasługuje. Co więcej, prowadząc prace badawcze nad rozwiązaniem konkretnego problemu, często pomija się wartość osiągnięć cząstkowych, które już same w sobie mogą stać się innowacyjnym produktem. Dobrym tego przykładem jest historia cyjanoakrylanu, czyli składnika popularnego na całym świecie kleju Superglue, który na rynek wprowadziła w 1958 roku firma Kodak. Sama substancja klejąca została stworzona jednak znacznie wcześniej, bo już w 1942.

Harry Coover, inżynier pracujący dla Kodaka, próbował wynaleźć przezroczysty materiał, który mógłby być stosowany w celownikach do broni. W efekcie eksperymentów stworzył wspomniany cyjanoakrylan. Okazało się jednak, że jest on kompletnie bezużyteczny w tworzeniu celowników. Wyniki zostały więc zapomniane na 9 lat, kiedy to Coover brał udział w innym projekcie - tworzenia owiewek w samolotach odrzutowych. Również w tej roli cyjanoakrylan się nie sprawdził, jednak w końcu zdano sobie sprawę, że stworzona substancja to właściwie idealny klej, który wiąże bez stosowania wysokiej temperatury czy mocnego ściskania. W 2004 roku Harry Coover został uznany jednym z najważniejszych wynalazców Stanów Zjednoczonych. Startupowcu, rozumiesz już, o co chodzi? Zanim więc położysz się dzisiaj spać, leżąc w łóżku, zastanów się dobrze nad potencjałem swoich rozwiązań. Być może jeszcze o tym nie wiesz, ale również dla Ciebie znajdzie się miejsce na kartach historii.

Startupie, wyjdź poza własne podwórko

Natomiast, kiedy już się obudzisz, poświęć chwilę, aby zastanowić się, czy na tyle dobrze znasz rynek, aby znaleźć kilka dodatkowych zastosowań dla Twojej technologii poza branżą, z którą do tej pory współpracowałeś. Większość startupów ma z tym problem. I to właśnie kolejna przyczyna, która sprawia, że młodzi innowatorzy wciąż nie zawsze są w stanie w pełni wykorzystać potencjał rozwiązań, które stworzyli. Tkwienie cały czas na własnym podwórku może sprawić, że tak naprawdę nigdy nie rozwiniesz skrzydeł. Ale może być zupełnie inaczej. Tak jak wspomnieliśmy na początku, ogromny postęp technologiczny, coraz większa konkurencja oraz rosnące oczekiwania klientów sprawiają, że w dzisiejszych czasach duże przedsiębiorstwa poszukują innowacji w obszarach, które do tej pory nie znajdowały się w kręgu ich podstawowych zainteresowań.

Oczywiście konia z rzędem temu, komu uda się je wszystkie poznać. Ale należy próbować, próbować, i jeszcze raz próbować, wychodząc jednocześnie poza ramy utartych schematów i skojarzeń dotyczących funkcjonowania przedsiębiorstw w różnych branżach. W poprzednim artykule pisaliśmy o programach akceleracyjnych, które są doskonałą okazją do tego, aby bliżej poznać potrzeby rynkowych gigantów i wyzwania, z którymi mierzą się one w swojej codziennej działalności (>>> Czy startupowi potrzebne jest do szczęścia duże przedsiębiorstwo?). Być może poprzez udział w takim projekcie ujawni się kolejna płaszczyzna do wykorzystania Twojej technologii. Co więcej, istnieje prawdopodobieństwo, że to właśnie Ty zainspirujesz duże przedsiębiorstwo do usprawnienia dotychczas funkcjonujących procesów, stając się jednocześnie jego biznesowym partnerem. Pierwsze rezultaty takiej nieoczywistej, ale efektywnej współpracy możemy już znaleźć na rynku polskim.

Drony do zadań specjalnych

Zdecydowała się na nią chociażby Grupa PGNiG, zapraszając do swojego inkubatora InnVento wrocławski startup BZB UAS, który skonstruował niewielkiego autonomicznego drona z głowicą optoelektroniczną. System pozwala przesyłać wykonane podczas lotu zdjęcia w czasie rzeczywistym na serwer. PGNiG zamierza wykorzystać technologię opracowaną przez BZB UAS do robienia zdjęć lotniczych terenu, gdzie później będzie poszukiwany i w efekcie wydobywany gaz ziemny oraz ropa naftowa. Jak przekonują przedstawiciele spółki, loty dronami pozwalają na zbadanie wielu kilometrów kwadratowych terenu w ciągu kilku godzin. Dzięki temu powstaną mapy, które uwzględnią ukształtowanie powierzchni, gęstość zabudowy, obecność zbiorników wodnych, dróg i linii energetycznych. Wszystko to ułatwi PGNiG podjęcie decyzji o rozłożeniu sprzętu do badań sejsmicznych i określenie lokalizacji wiertni. Ponadto większość prac projektowych będzie można wykonać w biurze, a geodeci spędzą mniej czasu na pomiarach w terenie.

Dronami ze specjalistycznymi czujnikami interesuje się także Polska Spółka Gazownictwa – operator sieci dystrybucyjnej gazu z grupy PGNiG, który posiada około 180 tys. km gazociągów. PSG ma wiele pomysłów zastosowań, w pierwszej kolejności dla prawie 8 tys. km gazociągów średniego i wysokiego ciśnienia oraz tysięcy obiektów sieciowych. Przepisy nakazują, żeby gazociągi te były kontrolowane z powietrza co najmniej raz rocznie, a obecnie robi się to za pomocą śmigłowca. Kontrola za pomocą dronów ma być szybsza, tańsza i bezpieczniejsza dla ludzi. Co ciekawe, bezzałogowe systemy latające w codziennych pracach wykorzystuje też inne duże polskie przedsiębiorstwo – PKP Cargo. Dzięki dronom, największy w Polsce operator logistyczny dba o bezpieczeństwo towarów i materiałów transportowanych za pośrednictwem pociągów.

Co się kryje w Twoim uśmiechu?

To tylko kilka przykładów, jak wiele możliwości daje jedno urządzenie, o ile zostanie odpowiednio wykorzystane. Innym ciekawym, polskim startupem, który stworzył technologię z potencjałem do wykorzystania w przeróżnych obszarach rynku jest QuantumLab. Oferowany przez firmę program pozwala odczytywać ludzkie emocje. Dzięki specjalnemu sensorowi komputer, na podstawie obserwacji uniwersalnych cech ludzkiej mimiki, jest w stanie stwierdzić, w jakim nastroju jest aktualnie dana osoba. Rozwiązanie znalazło zastosowanie m.in. w ocenie skuteczności reklam w telewizji, poziomie obsługi klienta w restauracji czy call center. Technologię wykorzystała chociażby sieć fast foodów Costa Vida w USA. Dzięki badaniom reakcji klientów na określone zachowania jej sprzedawców, tych ostatnich odpowiednio przeszkolono, dzięki czemu wyraźnie wzrosła satysfakcja klientów Costa Vida, a następnie jej przychody.

pgeakcelerator_site